Dzieci Atlantydy
Kilka dni temu na portalu taraka.pl ukazało się moje
opowiadanie, które jest częścią większej całości pt. „Dzieci Atlantydy”.
Postanowiłem przesłać dodatkowo do redakcji krótki komentarz do tego tekstu, dziękując
jednocześnie za dwa głosy, które pojawiły się w odpowiedzi na moją twórczość. Zrobiłem
to po wizycie na plaży Santa Rita w Porto Novo, gdzie oglądaliśmy z dzieciakami
(który to już raz z kolei?) zapierający dech w piersiach zachód Słońca. Nie
mogliśmy oderwać oczu od tego piękna, które nam się ukazało i od spienionych
fal, które w tym czerwonym świetle wyglądały jeszcze inaczej niż zwykle. Co
powiedział mi dzisiaj Ocean? O czym można powiedzieć w dzień po zamachach w
Paryżu? Komentarz do „Dzieci Atlantydy” napisał mi się sam.
Chciałem podkreślić znaczenie naszych każdorazowych
indywidualnych wyborów i decyzji ("nasz świat wewnętrzny i zewnętrzny są
dla siebie lustrami"), a także powołać do życia bardzo konkretną
rzeczywistość alternatywną, czy jak mówią znawcy teorii kwantowej, wszechświat
równoległy. Takie ujęcie tematu nie ma nic wspólnego z tzw. political fiction
czy, tak czy inaczej pojmowanym, idealizmem. To raczej moja osobista modlitwa o świat miłości, prawdy i
pokoju. Pozwolę sobie w tym kontekście zacytować fragment książki, na który
natrafiłem dzisiaj i który może posłużyć za komentarz do mojego opowiadania:
"Do potencjalnych rezultatów dostrajamy się poprzez swój stosunek do
życia. Z tej perspektywy wszelki zagrażający życiu stan każdego ciała jest już
wyleczony, pokój osiągnięty, a każde dziecko na całym świecie jest już
nakarmione. Teraz, zgodnie z zachętą, wybierzmy jakość myśli, uczuć i emocji,
która pozwoli nam "nagiąć" fale czasu i włączyć te warunki w
teraźniejszość". (Gregg Braden "Efekt Izajasza")
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz