14 listopada 2015

Dzieci Atlantydy

Kilka dni temu na portalu taraka.pl ukazało się moje opowiadanie, które jest częścią większej całości pt. „Dzieci Atlantydy”. Postanowiłem przesłać dodatkowo do redakcji krótki komentarz do tego tekstu, dziękując jednocześnie za dwa głosy, które pojawiły się w odpowiedzi na moją twórczość. Zrobiłem to po wizycie na plaży Santa Rita w Porto Novo, gdzie oglądaliśmy z dzieciakami (który to już raz z kolei?) zapierający dech w piersiach zachód Słońca. Nie mogliśmy oderwać oczu od tego piękna, które nam się ukazało i od spienionych fal, które w tym czerwonym świetle wyglądały jeszcze inaczej niż zwykle. Co powiedział mi dzisiaj Ocean? O czym można powiedzieć w dzień po zamachach w Paryżu? Komentarz do „Dzieci Atlantydy” napisał mi się sam.

Chciałem podkreślić znaczenie naszych każdorazowych indywidualnych wyborów i decyzji ("nasz świat wewnętrzny i zewnętrzny są dla siebie lustrami"), a także powołać do życia bardzo konkretną rzeczywistość alternatywną, czy jak mówią znawcy teorii kwantowej, wszechświat równoległy. Takie ujęcie tematu nie ma nic wspólnego z tzw. political fiction czy, tak czy inaczej pojmowanym, idealizmem. To raczej moja osobista modlitwa o świat miłości, prawdy i pokoju. Pozwolę sobie w tym kontekście zacytować fragment książki, na który natrafiłem dzisiaj i który może posłużyć za komentarz do mojego opowiadania: "Do potencjalnych rezultatów dostrajamy się poprzez swój stosunek do życia. Z tej perspektywy wszelki zagrażający życiu stan każdego ciała jest już wyleczony, pokój osiągnięty, a każde dziecko na całym świecie jest już nakarmione. Teraz, zgodnie z zachętą, wybierzmy jakość myśli, uczuć i emocji, która pozwoli nam "nagiąć" fale czasu i włączyć te warunki w teraźniejszość". (Gregg Braden "Efekt Izajasza")    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz